Brak miejsc parkingowych – co z tym zrobić?

Spread the love

Samochodów na całym świecie przybywa, miejsc parkingowych niekoniecznie. Nie można też zapomnieć o naszym biednym środowisku naturalnym, które na tym wszystkim cierpi. Pomijając spaliny, jest jeszcze problem kierowców, parkujących gdzie się da – w tym na trawnikach i chodnikach. A to nie tylko szkodzi przyrodzie, ale też przeszkadza pieszym uczestnikom ruchu. Jak widać, w kwestii parkingów ścierają się jednocześnie interesy kilku grup. Każda z nich ma swoje racje, każdej z nich należy wysłuchać. Spróbujmy pogodzić to wszystko i zastanowić się nad możliwością rozwiązania problemu. Zobaczmy, jak na całym świecie rozwiązywany jest kłopot braku miejsca do parkowania.

Kratki obsiane trawą

Tradycyjne, wymalowane na betonie miejsca parkingowe są coraz częściej zastępowane przez zielone parkingi. Nawierzchnią staje się wytrzymała eko kratka. Daje ona odpowiednią wytrzymałość terenu, aby mogły na nim parkować samochody oraz stwarza możliwość zasiania trawy. Pomysł ciekawy – wydaje się, że zaczyna się przyjmować także u nas. Każdy fragment zieleni w miejskiej przestrzeni jest cenny. Nie rozwiązuje to jednak problemu z brakiem miejsca, ponieważ na parking również takowe trzeba wygospodarować, co niekiedy zmusza chociażby do wycięcia drzew. Z punktu widzenia osób nastawionych proekologicznie – usuńmy zieleń, by zasadzić trochę mniejszą ilość zieleni i dodać do niej parking ? pomysł może niekoniecznie zawsze zyskiwać uznanie. Szukajmy dalej.

Darmowe parkingi dla aut elektrycznych lub hybrydowych

Władze coraz większej liczby miast decydują się na obniżki cen lub nawet na całkowite zniesienie opłat za parkowanie dla posiadaczy samochodów „bardziej ekologicznych” niż te standardowe. Ma to też zniechęcić do posiadania takich destrukcyjnych dla środowiska aut lub zwrócić uwagę na podróżowanie komunikacją publiczną. Na razie są to jednak przedsięwzięcia o niewielkiej skali i niewiele wskazuje na to, by miało się coś zmienić. Do łatwego i ekonomicznego użytkowania samochodów elektrycznych jest nam jeszcze bardzo daleko. Wyższe ceny za parkowanie dla posiadaczy „zwykłych” aut mogą mieć też przeciwny skutek do zamierzonego – parkingi rzeczywiście będą stały puste. Nie będzie się tak jednak działo z powodu przejścia na pojazdy elektryczne, lecz parkowania poza strefami przeznaczonymi do parkowania, również na trawnikach. Wydaje się więc, że niekiedy taka inwestycja miast to pokazowy gest w stronę ekologów, czy element kampanii wyborczych, a nie realna chęć rozwiązania kłopotów kierowców i pieszych.

Parkingi wielopoziomowe

Zachodnia, czy wręcz arabska moda, rodem z największych wieżowców świata, to budowanie wielopoziomowych parkingów podziemnych, czy też na dachach budynków. Ma to rację bytu w dużych miastach. Przy budowie kolejnego wieżowca warto o tym pomyśleć, by nie pogarszać jeszcze stanu środowiska i nie wypełniać dodatkowo przestrzeni miejskiej kolejnymi, parkującymi autami. Tutaj też pojawia się jednak „ale”. Nie rozładuje to raczej już wcześniej istniejącego przepełnienia na parkingach i ulicach. Trudno też oczekiwać, aby opisywane parkingi powstawały poza środowiskiem wielkomiejskim, a przecież nie tylko tam ludzie posiadają samochody. Poza tym jest to inwestycja dość kosztowna. Nie mamy też żadnej pewności, że każdy kierowca dojeżdżający do pracy w takim wieżowcu, skorzysta z wielopoziomowego parkingu. Może on przecież zdecydować się na parking przed budynkiem, czy w jego pobliżu, w niedozwolonym miejscu – np. w celu uniknięcia kosztów parkowania. Zamiast rozwiązania problemu znów wyjdzie więc jedynie jego pogłębienie. Można uznać, że utknęliśmy w jakimś rodzaju błędnego koła, gdy w ten sposób spojrzy się na to wszystko.

Czy da się pogodzić deweloperów i inwestorów, pieszych, kierowców oraz ekologów w kwestii rozwiązania w miastach problemów parkingowych? Próby przez cały czas są i zapewne będą. Na podstawie dotychczasowych doświadczeń można jednak stwierdzić, że nie da się, a przynajmniej nie dało się do tej pory lub dało się w bardzo niewielkim stopniu. Pomysłów jest coraz więcej, przynoszą one jednak niewielki skutek, są drogie i często niezbyt efektywne. Dobrze, że są i że miasta, również polskie, starają się coś robić w tym kierunku. Na razie jednak większość kierowców najbardziej cieszy się wciąż na widok nowego, dużego i niedrogiego, tradycyjnego parkingu z wymalowanymi poziomymi pasami miejscami do parkowania i pewnie przez jakiś czas jeszcze tak pozostanie. Na uniwersalne rozwiązanie, które ułatwi nam życie i uratuje środowisko, wciąż czekamy.

Autor artykułu
Artykuł został przygotowany przez firmę Oznakowanie poziome, specjalizującą się w malowaniu pasów w obiektach przemysłowych.