Ubezpieczenie OC – trzeba czy nie trzeba płacić?

Spread the love

Każdy kto posiada pojazd mechaniczny, czy to motor, skuter czy samochód, doskonale wie czym jest ubezpieczenie OC (od odpowiedzialności cywilnej). O ile w przypadku jednośladów do pojemności 50 cm3 składka nie jest aż tak zatrważająca – nawet jeśli nie posiadamy zniżek – to już w przypadku 4 kółek możemy być nieźle zaskoczeni. Młoda osoba, która kupuje swój pierwszy samochód musi często zapłacić niemal tyle ile wydała na pojazd (samochód za 1000 zł, ubezpieczenie prawie 900 zł).

Nierzadko zdarza się, że w ciągu pierwszego roku zdarzy się stłuczka, to kolejna umowa ubezpieczeniowa może już kosztować dwa razy tyle ile auto. Koszmar. Najlepiej by było zrezygnować z ubezpieczenia, a zaoszczędzone pieniądze zainwestować w naprawę lub ulepszenie samochodu, ale nie można. 
OC w świetle prawa

Ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej jest w Polsce obowiązkowe, a każdy kto go nie płaci musi liczyć się z konsekwencjami prawnymi. Prawo w naszym kraju zmusza kierowców pojazdów mechanicznych do opłacenia obowiązkowej składki OC. Pomysł ten zrodził się w odpowiedzi na konieczność rozwiązania problemu z płatnością za dokonane zniszczenia, gdyż dobrowolność skutkowała tym, że ludzie nie zawsze mieli fundusze by pokryć taką należność. To także zabezpieczenie dla poszkodowanych, że otrzymają oni stosowną rekompensatę. Jedyne na co mamy wpływ to cena ubezpieczenia – za każdy rok bezszkodowej jazdy otrzymujemy 10% zniżki oraz możemy porównywać oferty towarzystw ubezpieczeniowych i wybrać tą najkorzystniejszą dla naszego portfela. Co nam to daje? Więcej niż można by się spodziewać. Powodując wypadek, w którym konieczne jest wypłacenie odszkodowania za zniszczenia czy uszczerbek na zdrowiu osób trzecich, jesteśmy zwolnieni z odpowiedzialności finansowej. Zamiast tego ubezpieczyciel pokrywa za nas wszelkie roszczenia wynikające z zaistniałej sytuacji.

Nie opłaca się nie płacić

Sprawa nie wygląda już tak wesoło jeśli kierowca postanowi „zaoszczędzić” i w chwili stłuczki lub wypadku okazuje się, że nie posiada ważnej polisy OC. Po pierwsze takie zdarzenie musi zostać zgłoszone na policję, która ocenia miejsce wypadku oraz wypisuje takiej osobie mandat. Po drugie wszelkie koszty spowodowanej kolizji dopisywane są kolejno do rachunku kierowcy i mogą być windykowane. Nie ważne więc czy chodzi tu o rachunek za naprawę, czy ewentualne koszty rehabilitacji osób, które ucierpiały w wypadku. Do tego dochodzi także sprawa sądowa. Stanowczo odradzamy takie działanie.

OC nie tylko dla kierowców

Mało kto w pierwszej chwili skojarzy, że ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej ma o wiele większy zasięg niż tylko to co może zdarzyć się na drodze. Obejmuje ono więc także ludzi, którzy na co dzień pracują w jednym z zawodów tzw. z grupy podwyższonego ryzyka. Znaczy to, że specyfika ich działalności generuje bardzo duże możliwości popełnienie błędu na szkodę klienta. Chodzi tu między innymi o:
– adwokatów,
– radców prawnych,
– lekarzy,
– notariuszy,
– agentów nieruchomości.
Odszkodowania za ich błędy potrafią osiągać naprawdę poważne sumy, dlatego brak polisy OC w tym przypadku mógłby równać się bankructwu. Umowę można oczywiście wypowiedzieć i przenieść się do innego towarzystwa ubezpieczeniowego, ale zawsze powinno się posiadać aktualną polisę.

Za warstwę merytoryczną artykułu odpowiada redakcja O-Ubezpieczeniach.pl